Tysiąc Ptaków Andreja Peklara to pierwszy tom z cyklu ilustrowanym bajek o tematyce filozoficznej. To w zasadzie bardzo krótka bajka z motywem złotej klatki, powtarzanym już w niejednej znanej nam pozycji. Nie jest to nic odkrywczego, a zarazem bardzo ważny temat do omówienia z dzieckiem.
Motyw złotej klatki
Motyw złotej klatki przewija się w bardzo wielu bajkach, baśniach i powieściach. Choć wielu autorów zdawało się z nim mierzyć, nadal jest tak autentyczny, rzeczywisty i współczesny, że dotyka nas niemal osobiście. Od razu przychodzi mi na myśl Roszpunka zamknięta w wieży przez czarownicę, oczywiście dla jej dobra. Choć dziewczynka ma dach nad głową i opiekę, nie ma wolności i swobody, podobnie, jak ptak zamknięty w klatce, z której nie może się wydostać. Motyw złotej klatki przewija się w bajce Tysiąc Ptaków w sposób jeszcze bardziej wprost.
O czym jest Tysiąc Ptaków?

Muszę przyznać, że spodziewałam się po tej bajce nieco więcej. Motyw złotej klatki jest dla mnie nieco zbyt ostro nakreślony i przedstawiony wprost, bez żadnych metafor. Bajka opowiada o królu, który pewnego dnia słyszy piękny, rajski śpiew ptaka i pragnie mieć go tylko dla siebie i słuchać go codziennie. Z tego względu wyrusza na poszukiwanie owego śpiewaka, a kiedy mu się to nie udaje, wysyła nań swoich sługów. Ci znajdują ptaka, budują przepiękną klatkę z czystego złota i zamykają tam ptaka. Ten jednak nie wydaje z siebie cudownych treli, wręcz przeciwnie, milczy jak grób. Król postanawia zapewnić mu towarzystwo i sprawdzić kolejnego ptaka, a kiedy to nie zdaje testu, kolejnego, jeszcze jednego, aż w pięknej klatce znajduje się tysiąc milczących ptaków. Król nie wiedząc co zrobić z milczeniem rajskich śpiewaków, dowiedziawszy się jednocześnie o biednym chłopcu, który ma w domu ptaka, który śpiewa, sprowadza ów chłopca do swojego królestwa. Ten przychodzi dzierżąc w dłoni klatkę nie ze złota i najdroższego kruszcu, a zwyczajną klatkę, bez zamknięcia. Ptak wylatuje z niej i zaczyna swoje wspaniałe trele. W tym momencie Królowi pękają klapki na oczach i zaczyna rozumieć, że złota klatka nie jest czymś równym wolności. Wypuszcza wszystkie tysiąc ptaków, które z wdzięczności zostają w jego ogrodach i od tego czasu co dzień słychać przepiękne trele.
Czy król z wdzięczności podarował coś biednemu chłopcu, który otworzył mu oczy? Niestety nie wiadomo. Nie wiemy również dlaczego ptaki zamieszkały w królewskich ogrodach – cóż takiego sprawiło, że po długim czasie zamknięcia wolały zostać niedaleko oprawcy. Najlepsze dostępne ziarno, a może syndrom sztokholmski. Tego się chyba nie dowiemy.
Bajka Tysiąc Ptaków oczywiście jest ilustrowana, jednak przyznam, że ilustracje nie przypadły mi do gustu. Nie jest to moja ulubiona estetyka.

