Historia alternatywna autorstwa Andrzeja Pilipiuka i Andrzeja Dolniaka to książka naprawdę nietypowa, bowiem jest to podręcznik historyczny rzeczywistości, która się nie wydarzyła. Podręcznik wydany z należytym staraniem, pełen barwnych ilustracji, dat i przeinaczonych wydarzeń historycznych. Prawdziwa gratka dla fanów historii, którzy z zaciekawieniem mogą śledzić wszystkie wydarzenia, która tak naprawdę nie miały miejsca – a przecież mogły.
Książka podzielona jest na pięć rozdziałów, w których poznajemy historię w przededniu wojen wschodnich, rozwój historyczny Polski u progu lat 30. i sytuację międzynarodową, Europę na drodze do II wojny światowej (z paktem Hirohito-Stali i chociażby procesami pskowskimi), II wojnę światową ( z alternatywną wizją obrony Westerplatte) oraz ład powojenny. W historii tej Polska włada syperbornią, posiada kolonię i potęgę, o której do tej pory nawet nie marzyliśmy w najbardziej zuchwałych marzeniach sennych. Mam wrażenie, że książka czytana przez laika niezaznajomionego z historią mogłaby być uznana za całkiem realistyczny podręcznik wydarzeń, które rzeczywiście miały miejsce w historii Polski i świata. Realizmu dodaje fakt, że karty książki Historia alternatywna okraszone są setkami zdjęć, fotografii i ilustracji, które wyglądają na bardzo realistyczne i trudno byłoby je odróżnić od tych zawartych w prawdziwym podręczniku do historii.

Momentami książka bywa naprawdę zabawna, jak chociażby przedstawiona wizja początków i dalszego rozwoju polskiego osadnictwa rozszerzającego się dzięki staraniom Ligii Morskiej i Kolonialnej, która zadbała, aby Polacy mogą wylegiwać się na plażach Nowego Krakowa na Madagaskarze (co było rozwinięciem rosnących w prawdziwej historii Polski pomysłów z 1926-27, aby uzyskać od Francji możliwość osadnictwa Polaków na Madagaskarze, co niestety nie doszło do skutku, a mogło) czy cieszyć się karnawałem w metropolii Orzeł Biały u wybrzeży Ameryki Południowej. Ciekawostką okazał się również Polski Program atomowy, który finalnie doprowadził do tego, że mieliśmy w posiadaniu aż dwanaście bomb atomowych – trudno sobie wyobrazić, jak mógłby wyglądać świat po ich wykorzystaniu w trakcie wojny. Na szczęście Polska zmuszona była użyć broni masowego rażenia zaledwie dwukrotnie, a wybuch jednej z nich doprowadził do ogromnego tsunami wywołując zatrważające szkody w Tokio, Jokohamie i prefekturze Chin. Jakże śmiała wizja, nieprawdaż?
Przyznam szczerze, że idąc za myślą, że to wygrani piszą historię, wyobraziłam sobie świat za kilkaset lat, kiedy to właśnie ten podręcznik ostał się jako jedyny i to on opisuje naszym przyszłym pokoleniom świat i wojenne sytuacje pomiędzy rządzącymi w Polsce, w Europie i na świecie. Cóż za ciekawa wizja naszej przyszłości.
Osobiście, kojarząc Andrzeja Pilipiuka jedynie z zabawnych i pełnych humoru książek z serii o Jakubie Wędrowyczu, po tej pozycji spodziewałam się czegoś zupełnie innego z pełną ignorancją stawiając błędne założenia. Zupełnie nie spodziewałam się również, że książka będzie prowadzona w konwencji pełnego zdjęć, ciekawostek historycznych oraz dat podręcznika. Przyznam szczerze, że ja historią nie interesuje się zupełnie, choć oczywiście mam pojęcie (choć nieco blade) na temat zaistniałych wydarzeń historycznych
Niemniej rozumiem, że fani historii będą uradowani czytając niestworzone opowieści o naszym kraju, które mogły się zdarzyć, a na szczęście lub niestety miały zupełnie inny obrót. Podsunęłam książkę mojemu mężowi, który docenił jej kunszt i wyobraźnię autorów o wiele bardziej niż ja.

Książkę miałam okazję recenzować dzięki współpracy ze Sztukater.pl, gdzie również znajdziecie moją recenzję tej książki oraz wielu innych.

